Jeden z blogerów salonu, @parkingowy, stwierdził właśnie w prywatnej poczcie do mnie, że woli Winnetou i Old Shatterhanda od Kuklińskiego. Konkluzja, którą być może źle odebrałem była taka, że za złą jakość życia (szczególnie produktów rolnych) odpowiada pułkownik, którego wprawdzie bloger nie zna dokładnie, ale widzi skutki.

Myślę, że mamy do czynienia ze 100% brakiem zrozumienia czynów pułkownika. Tym bardziej, że bloger stwierdza: „zbyt mało o nim wiem by oceniać jego postawę”. Ale w zgodzie z "najlepszą" polską tradycją ocenia.

Pozwolę sobie powtórzyć argumenty m.in. @Sowińca. Pułkownik ujawnił plan ataku Układu Warszawskiego na kraje Europy Zachodniej. Ataku, w rezultacie którego zginęłoby kilkanaście milionów Polaków (polecam film dokumentalny „Gry wojenne” gdzie m.in. Radosław Sikorski, obecny Minister Spraw Zagranicznych RP się o tym wypowiada).

Za dzisiejszy kształt III RP odpowiada wielu, w tym prawdopodobnie każdy z nas po większemu lub mniejszemu trochu. Ale raczej nie pułkownik. Nie pełnił nigdy kierowniczych funkcji w III RP. Zobaczył, co więcej napisał, plan zagłady Europy. Zrobił wszystko aby go uniemożliwić. Moralnie wygrał. Zabito mu synów, zniesławiono go, ale Europa istnieje. Doskonale wiedział, że moralne karły będą go gryźć w łydki. To jest miara jego bohaterstwa, nie przysięga złożona złodziejom i oszustom (od czasów rzymskich, w cywilizacji europejskiej przysięgi złożone ludziom, szczególnie dyktatorom, którzy nadużyli zaufania ludu były tradycyjnie uważane za nieważne i niebyłe). On przysięgał Polsce, nie jej przypadkowym włodarzom.

Tym bardziej, przyjmowanie za bohaterów moralnych nieistniejących Winnetou i Old Shatterhanda jest, niestety, oznaką żółwizmu. Czyli chowania się w skorupę. Wiele złych rzeczy zrobiono w okresie transformacji, nie tylko ludziom ale i narodowi – pułkownika tam nie było. Poprzez debilne wybory zrobiliśmy to sobie sami.

Sowińcowi dedykuję za niezłomną obronę prostych prawd w imię których działał pułkownik.

Ryszard Kukliński jest być może prawdziwym ostatnim Rzymianinem. Jeśli tak, jestem dumny z tego, że był częścią mojego narodu.

Krzysztof Rogalski