Jednym ze sztandarowych argumentów ZA utrzymaniem władzy obecnie rządzącej junty (jaczejki) jest twierdzenie „PKB nam ostro rośnie, a więc rozwijamy się, inwestujemy, robimy to z głową, Polacy są coraz zamożniejsi”.

Otóż jest to absolutny kit, co bardzo łatwo udowodnić na liczbach.

1.    PKB Polski w 2007 roku (ostatnim, do którego obecna „koalicja” się nie dołożyła) wynosiło dokładnie 983 302 mln zł a wartość dodana 866 329 mln zł.

2.    PKB Polski w 2010 roku wynosił 1 415 362 a wartość dodana 1 246 427 mln zł.

3.    PKB wzrósł więc o 432 060 mln zł a wartość dodana o 280 098 mln zł

4.    Zadłużenie sektora finansów publicznych wynosiło w końcu 2007 r. 527 441 mln zł a w 2010 r. 747 898 mln zł (wzrost o 220 457 mln zł).

5.    Zadłużenie przedsiębiorstw (długoterminowe) odpowiednio 163 482 mln zł i 272 683 mln zł (wzrost o 109 201 mln zł).

6.    Zadłużenie gospodarstw domowych wzrosło z 257 980 mln zł w 2007 roku do 537 200 mln zł (przyrost o 309 220 mln zł).

Summa summarum: aby osiągnąć przyrost PKB o 432 060 mln zł pożyczyliśmy 638 878 mln zł. Albo bez sensu inwestujemy, albo po prostu, jak świnie w chlewiku przeżarliśmy pożyczoną kasę. Gorzej jeszcze to będzie wyglądało jeśli przeliczymy wielkości na PV.

Kit z tym mitem. Potiomkinowska wioska postawiona za pożyczone pieniądze. Tylko, panie PotiomTusk, to prawdziwi chłopi bedą te talary oddawać. Czy chociaż Caryca ukontentowana?

 

Krzysztof Rogalski